Grupa naTemat

Gdyby nie te der, die, das, to by byli Niemcy z nas?

Prawica prześciga się w symbolicznym haśle „Bij Niemca!”. Za co? Niech nawet nie pytają! Tyle mają na sumieniu, że powinni milczeć jeszcze przez wiele pokoleń i zdać się na naszą łaskę. Winni są przecież wszystkich naszych krzywd i nieszczęść. A my jesteśmy pamiętliwi!

Czy jednak pamiętliwi Polacy mają dobrą pamięć? Może to tylko mit złego Niemca i dobrego Polaka? Popatrzmy na historię naszych relacji, a zauważymy, że przez 700 lat nasza zachodnia granica była bezpieczna - żadnych konfliktów między Brandenburgią a Polska aż do powstania wielkopolskiego w 1918 roku. II wojna światowa zakłóciła tą idyllę, ale szaleństwo Hitlera dotknęło cały świat, a nie tylko nas.


Dzisiaj niemieccy politycy nas napominają, ze coś nie tak z naszymi rządami. Ten nipokój jest też i moim niepokojem (ale bez przesady). Warto może wiec przypomnieć opinie Bismarcka o Polakach, który niekoniecznie był życzliwy Polakom, ale takie właśnie opinie, wbrew pozorom, są najcenniejsze. Oto fragmenty mów z lat 1867-1871 Bismarcka do posłów polskich (zob. Norman Davies, Boże igrzysko, s. 616-617):

„Rzeczpospolita Polska zawdzięczała swoje zniszczenie w o wiele mniejszym stopniu cudzoziemcom niż przechodzącej wszelkie pojecie gołosłowności tych, którzy reprezentowali naród polski w czasie, gdy był on dotknięty rozłamem”.

„Polonizację wprowadzano ogniem i mieczem, germanizację - kulturą. (…) [W obecnych czasach] Germanizacja czyni zadowalające postępy (…) mówiąc to, nie mam na myśli szerzenia niemieckiego języka, ale szerzenie zasad niemieckiej moralności i niemieckiej kultury, wprowadzenie uczciwości i sprawiedliwości, polepszenie sytuacji chłopów, dobrobyt miast”.

„Zamiast bezustannie narzekać, Polacy powinni rozejrzeć się wokół siebie i z wdzięcznością uznać to wszystko, co zrobiono dla ich kraju i ludności pod pruskimi rządami. (…) Mogę z duma powiedzieć, że ta część [Wielkopolska] dawnej Rzeczypospolitej Polskiej, która obecnie znajduje się pod zarządem Prus, cieszy się takim dobrobytem, lojalnym bezpieczeństwem i powszechnym przywiązaniem, jakiego nigdy dotąd nie zaznała, o jakim nawet nigdy nie mogła marzyć, znajdując się w granicach królestwa polskiego od początków jego dziejów”.

„Z całą możliwą bezstronnością, z pełnym pragnieniem zachowania sprawiedliwej oceny mogę was zapewnić, że sposób rządzenia Polaków był sposobem haniebnie fatalnym i że jest to powód, dla którego nie powinien nigdy zostać przywrócony do istnienia”.

„Panowie, wyzywam was przeto, abyście się zjednoczyli z większością swoich polskich braci w Prusach (…) i wspólnie z nimi uczestniczyli w dobrach płynących z cywilizacji, jaką wam oferuje państwo pruskie (…). Uczciwie sięgnijcie po należną wam część owoców naszego wspólnego trudu”.

Po wojnie otrzymaliśmy zagospodarowane tereny Niemiec z majątkiem o łącznej powierzchni ok. 101 000 km kwadratowych, na których żyło 7,1 mln Niemców, którzy pozostawili tu cały swój dobytek. Sporo tego było (chociaż też utraciliśmy ok. 178 tys. km kwadratowych na wschodzie): „dary Stalina”. Chcemy chyba zapomnieć o tym uwłaszczeniu, jak to zauważył Andrzej Leder w Prześnionej rewolucji.

Mam już dość obwiniania Niemców (ale i innych zaborców) za to, co się u nas aktualnie dzieje: spadł właśnie śnieg, nie odgarnąłem - wini zaborcy. Prawda jest taka, że dzięki Niemcom fizycznie się przesunęliśmy w kierunku cywilizacji zachodniej. Co oprócz zmiany położenia geograficznego kraju, dało też zmianę myślenia i mentalności (co już Bismarck zauważał). Niemcy są nam coś winne? A może to my im bardzo wiele zawdzięczamy? Gomułka miał obsesję zagrożenia niemieckiego, jego duch znowu odżywa, tym razem na prawicy.

Proponuję konkurs: co zawdzięczamy Niemcom? Jak się zastanowimy, zrozumiemy, gdzie jesteśmy też dzięki nim, nie tylko gospodarczo. Tereny wschodnie straciliśmy bezpowrotnie (chociaż z punktu Ukrainy, to one zostały odzyskane - tak funkcjonuje pamięć historyczna). Czy Polacy mają odpowiadać za historyczną kolonizację Ukrainy, a może to była misja cywilizacyjna? Ostrożnie z obwinianemu innych. Zacznijmy od siebie, a i tak sporo na sumieniu znajdziemy. A inni nawet jak formułują gorzkie słowa, to jednak posłuchajmy ich uważnie, często z boku pewne sprawy lepiej widać.

PS Na pomysł, aby Drzymała zamieszkał w wozie wpadł Richard Neldner, współfinansując również ten pomysł. Wielu Niemcom nie podobały się działania Komisji Kolonizacyjnej, dyskryminujące pracowitych Polaków. Ludzie potrafią sobie pomagać, nie kierując się uprzedzeniami narodowymi.
ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj