O autorze
O sprawach, o których można powiedzieć, trzeba powiedzieć, a te, których się nie da wyrazić, trzeba przynajmniej próbować. Milczenie wcale nie jest złotem. Jestem filozofem i wierzę w racjonalność życia społecznego i politycznego. Nie chcę żyć we wspólnocie tylko w społeczeństwie. Może to drugie nie jest łatwe, ale jak już jest taka możliwość, to żal z niej nie skorzystać. Bronię więc społeczeństwa i jego racjonaliści. I nie ma znaczenia, ilu nas jest: „Jeden człowiek, jeśli ma odwagę, to większość” Thomas Jefferson i … Cezary Kalita i ...

Krążenie elit - dlaczego PiS jest atrakcyjny?

PiS robi czystki na wszystkich stanowiskach, czyli wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z jakąkolwiek strukturą zarządczą. W Polsce jest duże rozwarstwienie zarobków miedzy kierownictwem, a podwładnymi, dlatego stanowisko jest zawsze atrakcyjne. Ale nie o pieniądze tu chodzi, a o zmianę społeczną, a dokładniej o awans społeczny (pojęcie to zrobiło olbrzymią furorę za tzw. komuny).

Socjolodzy wieszczą, że mija już ostatnie pokolenie, które miało lepiej niż jego rodzice. Teraz będzie już tylko gorzej, czyli zgodnie z tezą konserwatystów: „lepiej już było”. To, że dzieci (obecni młodzi) nie mogą liczyć na to, że uzyskają takie poczucie bezpieczeństwa jak ich rodzice, to nie znaczy, że to pragnienie nie istnieje. Wręcz przeciwnie. Ponieważ znamy osobiście takich, którzy mają lepiej niż ich rodzice, to też się domagamy takiej sytuacji. Ale jak ją stworzyć, kiedy wszystko się zabetonowało, ludzie żyją dłużej i nie ma migracji pionowej w kierunku awansu, ponieważ stanowiska są zblokowane na jeszcze długie lata.



Ponieważ jest zapotrzebowanie społeczne na „awans”, to PiS je realizuje. Dosłownie wymiata „elity”, aby dać szansę innym kandydatom na bycie elitą. I nie kryje się z tym. To ma być jasny przekaz: jeśli jesteś z nami, to mamy dla ciebie ofertę. Wcześniej PiS „oskarżał” o takie praktyki PO, twierdząc, że aby dostać „stołek”, trzeba być funkcjonariuszem tej partii. Jednak tu nie o krytykę takiej praktyki chodziło, tylko o przekaz, że stanowiska są tylko dla działaczy partyjnych, a gdy dojdziemy do władzy, to oni zostaną docenieni. Teraz właśnie „cierpliwi i cisi” są nagradzani.

Propozycja podwyżek dla władzy („koryto plus” jak słusznie skonstatował Kukiz), też jest elementem „krążenia elit”. Sprawowanie władzy musi być opłacalne! Chodź do nas, bo my dajemy więcej (w domyśle: więcej niż dawała Platforma). Wywołało to jednak zbyt duży opór społeczny. Jak stwierdziła moja żona: dać władzę i jeszcze pieniądze, to już za dużo! My na szczęście nie chcemy silnej władzy. A władza, która jest jeszcze do tego bogata, to naprawdę silna władza. PiS chciał właśnie tak atrakcyjnej władzy, jednak zostało to zatrzymane.

No dobrze, nie uzyskaliśmy pieniędzy dla samej władzy i jej aparatu, ale dalej rozdajemy pieniądze. PiS to transfery pieniędzy. Chociaż też nie do końca jest to takie powszechne. Mało kto dostaje z nas 500+, biorąc pod uwagę skalę tego zjawiska: ok. 3 mln dzieci na 38 milionów obywateli, daje 7% społeczeństwa, to niezbyt dużo. Jednak, każdy zna kogoś, kto ma dzieci i dlatego myślimy, że ten program jest taki powszechny, a wcale nie jest. Ważne z punktu widzenia manipulacji społecznej jest, żeby sprawiał dobre wrażenie - a dzieci są ważne i wszyscy je lubią (ja nie bardzo, ale to chyba rzadkość).

Machina propagandowa kręci się i stwarza wrażenie, a czasami jest to realne, energicznego krążenia elit. Każdy może się załapać na tę karuzelę. Trzeba tylko popierać PiS. Co może być lepszego od jednej „karuzeli stanowisk”? Zgodnie ze współczesnym marketingiem lepsze są dwie „karuzele stanowisk”. I to właśnie zapewnia PiS. Bezczelnie, bez żadnych hamulców rozkręciło wymianę elit, a to oznacza, że ci którzy tak awansowali, też w taki sam sposób stracą stanowiska. Jak to ujął minister rolnictwa Jurgiel, minister nie musi być fachowcem, nie potrzeba tu żadnych kryteriów merytorycznych. Jeśli nie, to każdy może nim być (nawet ja?). Jak PiS straci władzę, to karuzela wymiany znowu ruszy. „Umarł król, niech żyje król!”. I nie będzie powrotu na stanowiska tych teraz odwoływanych (wilcze bilety dostają szefowie spółek skarbu państwa, nie otrzymując absolutorium od zarządów firm), ale już całkiem nowych. Czyli następni mogą się ustawiać do kolejki na karuzelę.

PiS w ten sposób dokonał niemożliwego. Ze społeczeństwa już dość przyzwoitej stabilizacji, wracamy do stanu permanentnej niepewności. Ale też nowych szans, tych powiązanych z aktualną władzą PiS-u i tych dających przyszłą nadzieję z władzą po-PiSie. Nie wiemy, kto to będzie, ale podpowiedź w tym zakresie jest jasna: ci, którzy byli przeciwko PiS-owi.

Trochę to smutne. Ale z drugiej strony nadmierna stabilizacja nas nuży i nudzi. Potrzebujemy igrzysk. Te emocje, które zapewnia „dobra zmiana”, może niszczą społeczeństwo, ale na jego gruzach (oby niezbyt rozległych), odbudowujemy nową jakość. Niestety nie zawsze lepszą. Ale skoro już teraz wiedzieliśmy, że takie trwanie w stagnacji gwarantowało, że nie będzie lepiej, to może warto zaryzykować? I duża część społeczeństwa w Polsce tak zaryzykowała, co dało większość w parlamencie i pełnię władzy wykonawczej i „prawie” sadowniczej.

Nie wiem czy to jest pocieszające, że takie samo zjawisko mamy obecnie w Turcji, wcześniej na Węgrzech, ostatnio w Wielkiej Brytanii, a być może w najbliżej przyszłości w USA. Nuda i stabilność są największymi motorami zmian w historii. Dlatego wynudzeni paradoksalnie uważamy zmianę za dobrą, czyli „dobra zmiana” rządzi.

PS Mam nadzieję, że jednak się nie wszyscy tak myślą, chociaż …
Trwa ładowanie komentarzy...